Weekendowe SPA (Powrót;)

Witajcie, dawno nie było tutaj weekendowego wpisu odnośnie włosowego SPA. Dzisiaj chciałabym się z wami podzielić kolejnym mix-em oraz sposobem na olejowanie włosów, który zdecydowanie stał się moim ulubionym. Wszystko zaczęło się od okropnego bad hair day, o którym chciałam jak najszybciej zapomnieć :D. Nic tak nie działa w moim przypadku jak nałożenia na kilka godzin oleju lnianego. Zwłaszcza od kiedy mam swojego prywatnego dostawcę świeżo wyciskanego oleju. Continue reading „Weekendowe SPA (Powrót;)”

Reklamy

Kilka filmów, które oglądam dla..włosów ;)

Choć pogoda za oknem wydaje się być coraz przyjemniejsza, ja jeszcze nie wróciłam z zimowego wieczorowego lenistwa. Ciepły koc, herbata z miodem i miętą (bądź kakao;) kilka zapalonych świeczek oraz Ukochany przy boku, a przed nami laptop z czekającym do obejrzenia ciekawym filmem akcji, głupkowatą komedią, typowym romansidłem czy ambitnym thrillerem. Czasami jednak nachodzą mnie takie dni, kiedy wybieram film nie tyle co patrząc na wciągający trailer, gorące rekomendacje przyjaciół czy ciekawa recenzja, ale..zwyczajnie dlatego ze podobają mi się włosy aktorki. Jeśli czasami macie podobnie, zapraszam do mojego top 11 😉 Continue reading „Kilka filmów, które oglądam dla..włosów ;)”

Olej z nasion malin jako mój ratunek na końcówki ;)

Nic nie jest większym utrapieniem dla włosomaniaczki jak zniszczone końcówki :(. Smętne, przerzedzone bądź spuszone końce, które nie dość, że są najstarszymi partiami włosów to jeszcze pamiętają wszytskie nasze „szalone fryury” i farbowania. Niesamowicie denerwujące zwłaszcza kiedy dbamy o włosy już od dłuższego czasu, i choć kondycja poprawiła się znacząco to końcówki niszczą całe dzieło niczym źle dobrana rama do obrazu xp. Przez pare ostatnich lat przerobiłam znaczącą większość dostęonych na rynku serum zabezpieczających, jedwabii czy innych olei, jednak żaden nie zadziałał na moje włosy tak jak zwykły olej z nasion malin :). Continue reading „Olej z nasion malin jako mój ratunek na końcówki ;)”

Park Południowy w mroźnej zimowej odsłonie.

Za oknem piękna zimowa pogoda, płatki śniegu powoli opadają baletowym krokiem, aby na końcu swojej drogi dołączyć do białego puchu na Ziemi. Wszystko pięknie wygląd zwłaszcza kiedy śnieg nie rozpuszcza się zaraz po dotknięciu Ziemi. W całym gwarze natłoku zajęć w tygodniu, postanowiliśmy się wybrać na wieczorny odpoczynek od nauki. Spacer w parku późną popołudniową porą może wydawać się albo romantyczny albo troszkę szalony przy takiej temperaturze. Czego się jednak nie robi aby przewietrzyć głowę i odetchnąć „świeżym miejskim” powietrzem :).

Continue reading „Park Południowy w mroźnej zimowej odsłonie.”

Klasyczne Serum Łopianowe z Elfa Pharm w walce o gęste włosy.

Witajcie, zapewne wiele z Was po jesiennym osłabieniu dalej nie może poradzić sobie z wypadającymi włosami. W tym roku zahamowanie tego uciążliwego procesu trwało w moim przypadku wyjątkowo długo lecz bardzo skutecznie. Od paru lat na wypadanie włosów stosuję tę samą i niezmienną kozieradkę. Tym razem jednak chciałam wypróbować coś innego co wpadło mi w oczy na jednej z promocji w Hebe. O tym czy Łopianowe Serum z Elfa Pharm stało się moim zamiennikiem dla Kozieradki będziecie mogli przeczytać dalej ;).

Continue reading „Klasyczne Serum Łopianowe z Elfa Pharm w walce o gęste włosy.”

Pierwszy Krok w Nowy Rok

Witajcie 🙂 Mam nadzieję, że Święta minęły Wam w spokojnej, rodzinnej atmosferze. Z dala od internetu, telefonów i innych pochłaniaczy czasu, których w tak wyjątkowym czasie powinniśmy się w szczególności wystrzegać. W 99,9 % przypadków mijają one jak pstryknięcie palcami, i nawet nie zdajemy sobie sprawy kiedy siedzimy z powrotem w pracy/ szkole z myślą „Kiedy to właściwie minęło?”. Po Świętach przychodzi pożegnanie Starego Roku i huczne przywitanie nowego, wraz z którym zaglądają do nas „noworoczne postanowienia”, których każdego roku obiecujemy sobie przestrzegać.

Continue reading „Pierwszy Krok w Nowy Rok”

Hair HAIR LOVER/TORTURER: Olej z Olivek

Dzisiaj witam was jednym z moich „niewypałowych wpisów” o oleju, który sam pozostawia na głowie totalny terror, jednak w towarzystiwe miodu + oleju kokosowego działa cuda. Skupię się jendak na działaniu ‚solo’ tego jednego z tańszych, a zaraz bogatszych olei z jakimi udało mi się współpracować ;). Oliwa z Olivek znana była już starożytnym Grekom, którzy używali jej nie tylko do pielęgnacji włosów i ciała, ale również do opatrywania ran czy stosowania w kuchni przy codziennym przygotowywaniu posiłków. Kiedyś waluta handlowa, dzisiaj powszechnie dostępny produkt praktycznie w każdym większym sklepie. Z wielka euforią włączyłam ją do cotygodniowej pielęgnacji, niestety ku mojemu rozczarowaniu używając jej w pojedynkę nie polubiła się z moimi włosami.

Continue reading „Hair HAIR LOVER/TORTURER: Olej z Olivek”