HairLover: Garnier Ultra Doux „olej arganowy i żurawina”

Witajcie, mam nadzieję, że cieszycie się cudowną słoneczną pogodą, kiedy w końcu lato zdecydowała się do nas zawitać. Mimo dosyć powolnej zmiany pogody moje włosy dosyć nieprzychylnie zareagowały na wysokie temperatury i przechodzące w ostatnim czasie przez Polskę nawałnice burz. Starałam się okiełznać je wszelkimi znanymi sposobami, które dotychczas sprawdzały się u mnie rewelacyjne. Kiedy kilkanaście tygodni temu zdałam sobie sprawę z cichego bohatera, który skrywał się na mojej półce ;).

aa
Seria odżywek z Garniera „Ultra Doux” nie jest chyba obca żadnej włosomaniczace. Szeroka paleta przeróżnych kombinacji olei z różnych zakątków Świata oraz składników nawzajem się przenikających inspiruje mnie coraz bardziej. To niezmierzona kopalnia pomysłów na to jak w niekonwencjonalny sposób można dobierać składniki do ulubionych masek. Niestety w Polscie nie mamy dostępnych wielu serii, ale od czego mamy youtuba i zagraniczne blogi ;). Jestem niezmiernie szczęśliwa, że akurat ta konkretna pojawiła się u nas w kraju.

5.1

Opakowanie:

Opakowanie typowe jak dla wiekszosci odzywek z Garniera: smukłe, owalne (wyślizgujące się z dłoni przy nakładniu na włosy :D) kolor miły dla oczy a sama szata graficzna bardzo pozytywnie kojarzy mi się z widokiem kuchni mojej babci ;).

Konsystencja i wydajność + cena oraz dostępność

Konsystencja jest dosyć rzadka jak na odżywkę, przypomina bardziej szampon przez co bardzo dobrze rozprowadza się na włosach. Zwłaszcza przy kręconych włosach gdzie przy wysokiej porowatości jest to w szczególnie ważne. Co do ceny to wacha się od 7,00 zł-11,00 zł w wyższej cenie stacjonarnie nie spotkałam :). Znaleźć można ją chyba wszędzie od Hebe przez Super Pharm po Auchana czy chociażby Lidl.

1

Zastosowanie:

Połączenie olejku arganowego z żurawiną, właściwości olejku zwanego złotem Maroku zapewne są wam doskonale znane. Wspaniale nawilża, odżywia włosy, nadaje im sprężystości i sypkości, w połączeniu z Żurawina, która jest niezrównanym antyoksydantem, nawilża i reguluje pH skóry głowy (więc warto nałożyć ją czasami na skalp;). Co do swojego składu niestety te 2 składniki nie zajmują zbyt wysokiej pozycji, ale mimo to widać efekty przy regularnym stosowaniu.

Jak sprawdził się u mnie?

Używam jej konsekwentnie od ponad roku co pare/ parenaście myć. Kiedy rok temu na wakacjach w górach tutaj hops razem z Aussie uratowały moje włosy, zdałam sobie sprawę, że warto poświęcić tej odżywce więcej kontaktu z moimi włosami. Regularnie stosowanie do obecnej chwili widocznie poprawiło kondycje moich włosów oraz wielokrotnie ratowała mnie np. w bHd. Wcierałam odżywkę w poszczególne pasma włosów następnie rozczesując je Tangle Teezer’em, po czym najczęściej wiązałam je w warkocz bądź koka i kładłam się spać (praktycznie w każdy bHd). Następnego dnia standardowo myłam włosy metodą OMO, najczęściej pozostawiając je do swobodnego wyschnięcia, czasem suszyłam suszarką z chłodnym nawiewem kiedy nie miałam czasu. Po około 8 miesiącach używanie systematycznie zauważyłam, że tak naprawdę wymieniają się kosmetyki z mojej „włosmoaniaczej armii” tylko wciąż z boku co jakiś czas dostawiana jest ta sama mała czerwona „flaszeczka”. Zaczęłam baczniej przyglądać się jej działaniom jak i stosować samodzielnie na włosy oraz mieszając z różnymi olejami. Efekty przeszły moje oczekiwanie ponieważ nigdy bym nie przypuszczała, że zwykła, dostępna wszędzie odżywka stanie się moim małym włosowym bohaterem ;). Moje włosy przy regularnym stosowaniu przez kolejne 4 miesiące poprawiły swój stan od zeszłych wakacji. Na tym przykładzie zrozumiałam jak ważna przy pielęgnacji włosów (zwłaszcza kręconych) jest systematyczność i regularność.

2

Reasumując moje włosy stały się bardziej gładkie, sprężyste i lśniące. A ja zyskałam spokój wewnętrzny, że w końcu znalazłam kosmetyk (choć tak niepozorny), który ratuje moje włosy nawet w największy bHd. Nie obciąża włosów nawet jeśli czasami niedokładnie je spłukałam to nadal wyglądają dobrze, są sypkie i nie puszą się ;).

A jak u was sprawdziła się ta niepozorna odżywka ?;)
Pozdrawiam,

Konstancja

Reklamy

One thought on “HairLover: Garnier Ultra Doux „olej arganowy i żurawina”

  1. Nawet na zdjęciach ładnie się prezentują! 🙂 Nie wszystkie szampony czy odżywki tej firmy sprawdzają się na moich włosach, niektóre z nich przeciążyły moje włosy. W sumie dawno nie miałam nic z Garnier, chyba czas wrócić. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s