Problemy z „przesuszonymi ” włosami po hennie (Hennowanie part 3)

Hej. Dzisiaj chciałam się podzielić z wami moim wrażeniem co do nakładania henny w kontekście pierwszego etapu czyli „hennowego przesuszu” oraz kilkoma produktami, które pomogły mi w walce z nim. W moim przypadku nakładanie henny nie wiązało się aż z takim wielką tragedią, która słyszałam od innych dziewczyn (może dla mnie to była normalna :D). W każdym bądź razie włosy po hennie są dla mnie niczym innym jak zwykłym „stanem” kiedy moje włosy mają humorzasty dzień, nazwijmy to tak bo niczym innym wytłumaczyć tego nie potrafię :D. A zatem jeśli jesteście ciekawe, zapraszam ;).

zdjecie-01-11-2016-o-10-41-2

„Wysokoporowate włosy i henna”
Kiedy pierwszy raz wspomniałam mojej koleżance o tym, że chce nałożyć hennę, z wrażenia aż złapała się za głowę. Popatrzyłam na nie jedynie litościwym wzrokiem i rzuciłam „gorzej być nie może”, mimo ogólnego podejście do ziół, nie wysuszaj one aż tak bardzo włosów. Odstawmy chwilę dramatyzowanie na bok, moc naturalnych ziół zamknięta w zielonkawym proszku. Brzmi całkiem.. zdrowo, w końcu wiem co nakładam na włosy, prosta mieszankę złożoną z kilku ziół. Jako fanka Bollywood musiałam spróbować :D. Był to moment przełomowy w moim włosomaniaczym życiu. Choć przy pierwszym hennowaniu było.. źle, wystarczyła jednak 2 tygodniowa kuracja polegająca na nakładaniu oleju z orzechów włoskich co drugie mycie włosów + miód i maski z Planty Organica (Ajurwedyjska Złota Maska „Gęstość i Wzrost Włosów” oraz Planeta Organica Czarna maska marokańska zapobiegająca wypadaniu włosów) jednak o nich opowiem wam w najbliższym czasie. Włosy wyszły na prosta a sama henna poprawiła ich stan niesamowicie. 
 
Efekt, który oczywiście najbardziej mnie ucieszył to większa sypkość i miękkość , ale przede wszytsko to niesamowite wzmocnienie ;). I nie chodzi mi wyłącznie o kilkudniowe utrzymujące się wrażenie wzmocnienia dopóki henna się nie wypłucze.. Mam na myśli wzmocnienie jakby w strukturze, i przy każdym kolejnym nałożeniu widzę to coraz wyraźniej, a włosy po kilkudniowej tragedii przobrażaką się i użyję to może śmiesznej metafory, ale jakże nie trafnej. Przeobrażają się niczym z „brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia”. Wiem przyszalałam teraz :D, ale to jedno z zabawniejszych określeń jakie przychodzi mi do głowy :D.
Niestety po ostatnim nakładaniu henny (zeszła niedziela) moje włosy ciągle dochodzą do siebie ;p. Nadszedł ten znienawidzony czas kiedy rozplątuje warkocza i układać nie chcą się praktycznie wcale. Na szczęście w kwestii włosowej potrafię być cierpliwą osobą, czekam więc na efekty ;). Przez cały proces hennowania przebrnęłam dokładnie tak samo jak tutj hops.
W moja specjalna kurację po hennowaniu włączyłam tym razem
 – Biovax’u Olejek z Aragenem, Makadamia i Kokosem, który nakładam zawsze po umyciu kiedy włosy delikatnie podeschną.
Maska:
– Planeta Organica Ajurwedyjska Złota Maska „Gęstość i Wzrost Włosów” oraz 
– Planeta Organica Czarna maska marokańska zapobiegająca wypadaniu włosów)
– Alterra Maska Granat i Aloes
Oleje
– olej z oliwek 
 
Tym razem postawiłam wypróbować jak oliwa z oliwek sprawdza się na moich włosach (o tym również wkrótce) dlatego co do olei postawiłam tym razem wyłącznie na niego.
Ciekawi efektów ? Mam nadzieję, że zaskoczą mnie równie pozytywie jak i Was ;). A czy wy hennujecie włosy ?
Pozdrawiam,
 Konstancja 😉
 
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s