Listopadowa aktualizacja: Księżniczka na zamku :D

Na zewnątrz zima coraz bardziej przebija się przez jesienną aurę, coraz ciężej pogodzić się z myślą o nadchodzących mroźnych dniach. Zwłaszcza kiedy ciepłe sierpniowe dni wydają się być ledwie wczorajszym wspomnieniem. Tak naprawdę dopiero robiąc to zdjęcie zdałam sobie sprawę z tego jak „długie” są moje włosy.. Kiedy skracałam je ostatnio zastanawiałam się, nad tym ile czasu musi upłynąć aby urosły do tej właśnie długości. Myśl ta wydawało się, że przyszła mi do głowy ledwie 2-3 miesiące temu. Podczas gdy tak naprawdę minęło już 9 miesięcy…

1-7.jpg

Czas mija jak szalony, zwłaszcza kiedy wpadnie się w typowy ciąg zdarzeniowo-skutkowy nazywany „praca+studia+życie towarzyskie” :D. Tygodnie stają się dniami, a kolejne miesiące mijają jak przy pomocy czarodziejskiej różdżki. Ciągle pozostaje we mnie przekonanie, że dopiero co przeprowadziłam się do Wrocławia jakby to było zaledwie tydzień temu, podczas kiedy minęło już pół roku. Patrząc z perspektywy upływającego czasu na moje włosy oraz ich pielęgnację jestem chyba nieliczną z tych włosomaniaczek, którym urosły one stosunkowo szybko. Nieświadomie udało mi się podążyć za metodą „nie zwracaj na nie uwagi, wtedy urosną szybciej :D” w moim przypadku jak najbardziej podziałało. Kiedy postanowiłam hennować włosy regularnie (co miesiąc) zauważyłam, że lwią część miesiąca próbuję uporać się z przesuszem po ziołach, jednak z miesiąca na miesiąc jest coraz ;). Głównie moja pielęgnacja opierała się w listopadzie sprytnej manewracji pomiędzy kilkami prostymi składnikami:

 olejowaniu włosów:
 oliwą z oliwy, oleje Heenara
maska: 
przeważnie DIY z żółkiem jajak, miodem, cytryną oraz złotej masce ajurwedyjska z Planety Organica
szampon
Volume z Yves Rocher na zmianę z Nivea Baby
Udało mi się w końcu osiągnąć ten stan „włosomaniaczej świadomości” kiedy odblokowałam poziom pt: „Jestem zadowolona z gęstości moich włosów :D”. Trzy lata zajęło mi wypracowanie zbilansowanego planu odżywiania jak i pojęcie ich skomplikowanego stylu bycia, humorów i obrażanie się kompletnie na wszystko, co bym chciała z nim zrobić. Finalnie mimo wszystko uważam, że wychodzimy na plus, podążając drogą do włosowej Nirvany 😉
Zdjęcia robione są przed jednym z kilku moich ukochanych budynków w Polsce, w którym obecnie mieści się Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Jeśli poza samą architekturą jesteście ciekawi również wnętrza znajdziecie tam zbiory arcydzieł głównie obejmujących obrazy oraz rzeźby, ze szczególnym uwzględnieniem tych z Dolnego Śląska. Polecam szczególnie dla tych osób, które tak jak ja lubiły w podstawówce wycieczki do Muzeów ;). O większej ilości szczegółach można dowiedzieć się tutaj „Narodowe Muzeum we Wrocławiu” <– prosze tutaj przekliknąć i zanurzyć się w niesamowitym klimacie tego miejsca oraz jego zbiorów, które przenoszą do całkiem innego świata 🙂
Nieziemsko prezentuje się również w nocy. Aż ciężko uwierzyć, że zdjęcie to robione jest niecałe 1,5 godz po tych u góry 😀 Kocham zimę 😉 A jak tam Wy się miewacie jesienną porą ?
Pozdrawiam,
Konstancja 😉
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s