Klasyczne Serum Łopianowe z Elfa Pharm w walce o gęste włosy.

Witajcie, zapewne wiele z Was po jesiennym osłabieniu dalej nie może poradzić sobie z wypadającymi włosami. W tym roku zahamowanie tego uciążliwego procesu trwało w moim przypadku wyjątkowo długo lecz bardzo skutecznie. Od paru lat na wypadanie włosów stosuję tę samą i niezmienną kozieradkę. Tym razem jednak chciałam wypróbować coś innego co wpadło mi w oczy na jednej z promocji w Hebe. O tym czy Łopianowe Serum z Elfa Pharm stało się moim zamiennikiem dla Kozieradki będziecie mogli przeczytać dalej ;).

-111.1.jpg
Zebrałam kilka informacji o samym Łopianie, które mogą się przydać przy poszukiwaniu mocniejszych masek na porost/ wzmocnienie włosów. Swoista mała geneza dlaczego akurat serum łopianowe ma być tak niesamowicie skuteczne w walce z wypadającymi włosami 😉
Największe właściwości lecznice czy też kosmetyczne łopianu są zawarte w korzeniu. Zawarte są w nim m.in tanina, inulina, proteiny, garbniki, sole mineralne, witaminy oraz olejki eteryczne. Mają one właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze oraz przeciwzapalne dlatego często używane są do walki z łupieżem jak i przy łagodzeniu jego objawów np. swędzenie i pieczenie skóry głowy. Ponad to reguluje zaburzenia skóry głowy oraz ją odżywia przez co przyczynia się do polepszenia przemiany materii naskórka. Wiele osób oraz fryzjerek (mających wiedzę o włosach, a jest takich jak na lekarstwo) poleca go przy pielęgnacji włosów po farbowaniu oraz ogólnie zniszczonych. Świetnia działa również w leczeniu przewlekłych chorób skóry np. trądziku, wyprysków czy egzemy.

Sama roślina zwłaszcza kiedy kwitnie wygląda jak oset i nie ma co się dziwić bo po części nim właśnie jest (wybaczcie ignorancję :D). Czasami nawet nie wiemy obok jakich skarbnic natury przechodzimy na zwykłym spacerze.
źródło
Opakowanie:
Sama buteleczka prezentuje się całkiem zgrabnie, niestety jest okropnie nieporęczna. Przy aplikowaniu na tył głowy często jakieś zabłąkane kropelki spływały po niej, a wtedy już chyba łatwiej byłoby mi utrzymać mydło w dłoniach niż ją. Poza tym jest wykonana z ciemnego plastiku co niewątpliwie wpływa na plus w przechowywaniu. Sama „szata graficzna” bardzo przypadła mi do gustu skromna, przejrzyście przedstawione zalety oraz logo firmy minimalistycznie umieszczone w górnej części naklejki 🙂
Moja uwagę przykuł zwłaszcza ten mikro-wykres u dołu buteleczki. Dobrze odwzorowany wykres substancji, które składają się na serum. Szczególna uwagę warto zwrócić na ekstrakt z owoców palmy sabałowej, której znakomite działanie na wzmocnienie włosów znane jest zwłaszcza w USA, gdzie parę lat temu był na nią prawdziwy szał ;). Mała czerwona lampka zapaliła mi się w głowie jedynie przy CO2 ekstrakt z łopianu bo z tego co wiem to jest to ekstrakt wytwarzany w warunkach nadkrytycznych przy pomocy dwutlenku węgla. Kiedyś rozmawiałam o tym z Mama mojej koleżanki, która jest farmaceutką. Powiedziała wtedy, że wiele składników pochodzenia roślinnego jest wytwarzane właśnie tą metodą.
Konsystencja i wydajność + cena oraz dostępność.
Serum z tej serii spokojnie dostać można w większości drogerii stacjonarnych typu Rossmann, Natura, ja swoje zakupiłam w Hebe oraz w internecie na stronach internetowych sklepów czy aptek. Jak widać na zdjęciu moje udało mi się już prawie wykorzystać, co zajęło mi łącznie około 3 miesięcy (2 miesiąca wrzesień- październik oraz teraz około 1 miesiąca od początku grudnia). Stosowała je co 2 dni kilka godzin przed myciem włosów. Niestety w moim przypadku obciążało one włosy u nasady.
 
Jak sprawdził się u mnie ?
Przez pierwsze dwa tygodnie używania serum nie zauważyłam żadnej różnicy. Byłam już skłonna zrezygnować i rzucić je w kąt jednak przy zakładaniu bloga postanowiłam sobie, że recenzowane przeze mnie produkty będę testowała przez miesiąc, zwłaszcza wcierki. 
Włosy wypadały jak wypadały, nic specjalnego się nie działo, do 3 tygodnia, kiedy to przy spłukiwaniu maski z włosów zauważyłam, że o wiele mniej jest ich w odpływie niż bywało do tej pory. Mijały kolejne dni a włosów wypadało coraz mniej oraz zaczęły pojawiać się baby hair’y. Ku mojemu zaskoczeniu zaczęły pojawiać się kolejne plusy: włosy stały się mocniejsze, bardziej zagęszczone i zaczęły wyglądać bardziej zdrowo.
Burza baby hair’ ów, która mnie zachwyciła pojawiła się w połowie października, kiedy włosy bardziej podrosły. W końcu zaczęłam widzieć efekty, w momencie kiedy musiałam przerwać nakładanie wcierki 😛 Powód bardzo prosty: ciężko było mi wtedy odbić je od nasady, a także nie chciałam aby skóra głowy przyzwyczaiła się do serum, które w końcu polubiłam. W grudniu z radością powróciłam do wcierania co przyniosło kolejne baby hair’y oraz uśmiech na mojej twarzy.
Podusmowanie:
Poza tym, że przy dłuższym używaniu włosy stają się oklapnięte, posiada zdecydowanie same plusy. Hamuje wypadanie włosów, pojawiają się nowe baby hair’y, włosy szybciej rosną oraz poprawia się ich ogólny stan. Działanie bardzo podobne jak przy kozieradce jedynie trzeba dłużej poczekać na efekty. Radziłabym również wcierać je przed myciem włosów np. co drugi dzień.
Ogólnie serum łopianowe zdobyło moją najszczerszą sympatię i z pewnością będę do niego powracała w przyszłości.
Pozdrawiam,
 Konstancja 😉
Reklamy

One thought on “Klasyczne Serum Łopianowe z Elfa Pharm w walce o gęste włosy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s